Też dopadł mnie ten szał i musiałam zajrzeć czy i dla mnie nie ma nic ciekawego :)
Oczywiście jak już zajrzałam to sama nie wiedziałam co wybrać... Kręciłam się pomiędzy szafami i w sumie to efekt był marny ... Wmawiałam sobie, że raczej wszystko już mam i może i dobrze :)
Oto dwie rzeczy które kupiłam...
Tusz: czekam żeby lekko zgęstniał , a liner jest super trwały i można zrobić nim niesamowite krechy ( uważam, że to idealna okazja do jego zakupu)
poniedziałek, 26 listopada 2012
wtorek, 20 listopada 2012
Back to MAC....
W niedzielę podczas wykonywania makijażu okazało się, że 6 moich produktów MAC dobiło dna ... Mało możliwe, ale stało się to :)
Oddałam:
-podkład
-korektor
-puder
-szminkę
-krem koloryzujący
-błyszczyk
A w zamian wybrałam :
M.A.C. Red
Nie byłam zdecydowana na żaden kolor. Rzuciłam hasło: czerwony, i pało na ten właśnie kolor ze względu na to, że moje zęby nie wydają się żółte... Razem z Panią stwierdziłyśmy, że skoro wybieram za darmo to mogę zaszaleć.
Back to MAC to tak trochę jak z wróżką zębuszka - coś oddajemy i dostajemy w zamian szminkę :)
A już 4.XII wybieram się na warsztaty MAC Technique w Galerii Krakowskiej :) Nie mogę się doczekać .....
Wybiera się ktoś ???
Oddałam:
-podkład
-korektor
-puder
-szminkę
-krem koloryzujący
-błyszczyk
A w zamian wybrałam :
M.A.C. Red
Nie byłam zdecydowana na żaden kolor. Rzuciłam hasło: czerwony, i pało na ten właśnie kolor ze względu na to, że moje zęby nie wydają się żółte... Razem z Panią stwierdziłyśmy, że skoro wybieram za darmo to mogę zaszaleć.
Back to MAC to tak trochę jak z wróżką zębuszka - coś oddajemy i dostajemy w zamian szminkę :)
A już 4.XII wybieram się na warsztaty MAC Technique w Galerii Krakowskiej :) Nie mogę się doczekać .....
Wybiera się ktoś ???
czwartek, 2 sierpnia 2012
Gorąco ....
Uwielbiam upały... Kocham się opalać, dlatego też wczoraj wykorzystałam słońce w 100 %:)
Dziś przyszła do mnie wyczekiwana paczuszka od firmy Katherine.
Kocham tą hurtownie biżuteria jest tam nie droga i jakość także jest w granicach rozsądku.
Niestety jedyny minus to to że musimy zamówić za min. 100 zł :/ i do cen nie jest doliczony podatek vat (ale to nie jest duży kłopot).
Żałuje troche że zamówienie złożyłam we wtorek bo we środę była dostawa i pojawił się piękny miętowy naszyjnik :( ale to następnym razem. Zamówienie składałam 4 razy i biżu w moim przypadku po ok roku nie wygląda dramatycznie jedynie łańcuszek ze złotym serduszkiem poszarzał ale czego można wymagac za cenę 2 zł a w dodatku przy bardzo częstym noszeniu :)
Ja nie zamawiałam za całą kwotę reszta zamówienie pójdzie do mojej "przyszłej" bratowej :) Ona zamówiła sobie między innymi bransoletkę z kolorowych ćwieków - jest śliczna :) a już była w moim koszyku dla mnie :/ ale tak bywa z tymi babami .... Taką samą tylko czarną widziałam w Cubusie za 30 zł a ta kosztowała coś ok 8 zł .
Ja z całego serca polecam... Są czasami rzeczy które wyglądają trochę inaczej niż na zdjęciu ale ja to jestem w stanie przeżyć za niską cenę.
Dla mnie biżuteria z sieciówek jest stanowczo za droga i kupuję ją tylko na przecenach.
Dziś przyszła do mnie wyczekiwana paczuszka od firmy Katherine.
Kocham tą hurtownie biżuteria jest tam nie droga i jakość także jest w granicach rozsądku.
Niestety jedyny minus to to że musimy zamówić za min. 100 zł :/ i do cen nie jest doliczony podatek vat (ale to nie jest duży kłopot).
Żałuje troche że zamówienie złożyłam we wtorek bo we środę była dostawa i pojawił się piękny miętowy naszyjnik :( ale to następnym razem. Zamówienie składałam 4 razy i biżu w moim przypadku po ok roku nie wygląda dramatycznie jedynie łańcuszek ze złotym serduszkiem poszarzał ale czego można wymagac za cenę 2 zł a w dodatku przy bardzo częstym noszeniu :)
Ja nie zamawiałam za całą kwotę reszta zamówienie pójdzie do mojej "przyszłej" bratowej :) Ona zamówiła sobie między innymi bransoletkę z kolorowych ćwieków - jest śliczna :) a już była w moim koszyku dla mnie :/ ale tak bywa z tymi babami .... Taką samą tylko czarną widziałam w Cubusie za 30 zł a ta kosztowała coś ok 8 zł .
Ja z całego serca polecam... Są czasami rzeczy które wyglądają trochę inaczej niż na zdjęciu ale ja to jestem w stanie przeżyć za niską cenę.
| Moje zdobycze :) |
czwartek, 26 lipca 2012
Mały zakup...
Dziś musiałam jechać do Krakowa.
Przechodziłam przez Galerię Krakowska i zajrzałam do H&M. Niestety wyprzedaże już się kończą ale udało mi się jeszcze dorwać brzoskwiniową koszulkę. Jest to niestety 36 którego nie mierzyłam chciałam większą (lubię luźne i "przydużawe" koszulki przód wkładam w spodnie a tył zostawiam- bardzo podoba mi się taki sposób noszenia) ale wracając do rozmiaru 42 było bardzo zabrudzone więc zostałam przy tej.
Nie macie czasem tak że kupicie coś beż zastanowienia a potem żałujecie. W pośpiechu kupiłam sandałki i tak naprawdę nie wiem czy jestem z nich zadowolona..... Kupiłam je w sklepiku w tunelu ( osoby idące kiedykolwiek z galerii na rynek wiedzą o co chodzi) kosztowały 45 zł :/ Nie wiem mam mieszane uczucia ale mówi się trudno....
Miłego wieczoru, M.
Przechodziłam przez Galerię Krakowska i zajrzałam do H&M. Niestety wyprzedaże już się kończą ale udało mi się jeszcze dorwać brzoskwiniową koszulkę. Jest to niestety 36 którego nie mierzyłam chciałam większą (lubię luźne i "przydużawe" koszulki przód wkładam w spodnie a tył zostawiam- bardzo podoba mi się taki sposób noszenia) ale wracając do rozmiaru 42 było bardzo zabrudzone więc zostałam przy tej.
Nie macie czasem tak że kupicie coś beż zastanowienia a potem żałujecie. W pośpiechu kupiłam sandałki i tak naprawdę nie wiem czy jestem z nich zadowolona..... Kupiłam je w sklepiku w tunelu ( osoby idące kiedykolwiek z galerii na rynek wiedzą o co chodzi) kosztowały 45 zł :/ Nie wiem mam mieszane uczucia ale mówi się trudno....
| Przepraszam jeszcze raz za mój nieprofesjonalizm :) I moją wielką syrke :) |
środa, 25 lipca 2012
Różowo mi ...HEAN
Sztuka robienia zdjęć ....
Szczerze zaczynam podziwiać blogerki które robią zdjęcia ust :) Sama dziś chciałam pstryknąć zdjęcie aby pokazać kolor szminki HEAN...
Ale do sedna sprawy:
Szminkę HEAN kupiłam ok. 2 miesiące temu w jednej z Krakowskich drogerii. Moja szminka pochodzi z serii classic w kolorze nr 12 - MARGARETKA.
Posiadam bardzo dużo szminek ale w tak odważnym kolorze nie mam ich za wiele. Kolor jest niesamowity niestety nie wiem czy moje zdjęcia oddadzą kolor ale jest to bardzo mocny róż. Długo zastanawiałam się nad wyborem koloru z tego co pamiętam to chwilę spędziłam przed szafą tej właśnie firmy. Nie będę opiewać w zachwytach szminki jeżeli chodzi o trwałość bo na ogół na moich ustach nic nie utrzymuje się długo po za lakierem z YSL- najzwyczajniej zjadam wszelkie szminki i błyszczyki. Na pewno jest ona bardzo kremowa i to mi się bardzo podoba ja nie umiem niestety pomalować się nią w tramwaju- jest niesamowicie napigmentowana ale daje "mokry" efekt.
Podsumowując:
napigmentowanie: nic do zarzucenia, bardzo mocne
gama kolorystyczna: z tego co pamiętam ogromna
konsystencja: bardzo kremowa, trzeba uważać bo ja niestety miałam z nią mały wypadek jest bardzo kremowa i niestety może się roztopić :/, nie jest to typowy krem, błyszczy się dla tego, że posiada maleńkie drobinki (nie chamski brokat)
opakowanie: klasyczne i bardzo estetyczne, wygląda jak jakiejś ekskluzywnej szminki
ważne: nie wysusz ust u mnie, nie wiem jak z innymi użytkowniczkami
cena: ok 10 zł (chyba 8,99zł)
Wniosek: szminkę tak dobrą jakościowo z tak niską cenę polecam z całego serca ...
Przepraszam za tak żenujące zdjęcia, ale niestety to moje początki :)
Szczerze zaczynam podziwiać blogerki które robią zdjęcia ust :) Sama dziś chciałam pstryknąć zdjęcie aby pokazać kolor szminki HEAN...
Ale do sedna sprawy:
Szminkę HEAN kupiłam ok. 2 miesiące temu w jednej z Krakowskich drogerii. Moja szminka pochodzi z serii classic w kolorze nr 12 - MARGARETKA.
Posiadam bardzo dużo szminek ale w tak odważnym kolorze nie mam ich za wiele. Kolor jest niesamowity niestety nie wiem czy moje zdjęcia oddadzą kolor ale jest to bardzo mocny róż. Długo zastanawiałam się nad wyborem koloru z tego co pamiętam to chwilę spędziłam przed szafą tej właśnie firmy. Nie będę opiewać w zachwytach szminki jeżeli chodzi o trwałość bo na ogół na moich ustach nic nie utrzymuje się długo po za lakierem z YSL- najzwyczajniej zjadam wszelkie szminki i błyszczyki. Na pewno jest ona bardzo kremowa i to mi się bardzo podoba ja nie umiem niestety pomalować się nią w tramwaju- jest niesamowicie napigmentowana ale daje "mokry" efekt.
Podsumowując:
napigmentowanie: nic do zarzucenia, bardzo mocne
gama kolorystyczna: z tego co pamiętam ogromna
konsystencja: bardzo kremowa, trzeba uważać bo ja niestety miałam z nią mały wypadek jest bardzo kremowa i niestety może się roztopić :/, nie jest to typowy krem, błyszczy się dla tego, że posiada maleńkie drobinki (nie chamski brokat)
opakowanie: klasyczne i bardzo estetyczne, wygląda jak jakiejś ekskluzywnej szminki
ważne: nie wysusz ust u mnie, nie wiem jak z innymi użytkowniczkami
cena: ok 10 zł (chyba 8,99zł)
| ooooooo straszę:) |
| mały wypadek lekkie dotknięcie i widzicie jak się to kończy |
Przepraszam za tak żenujące zdjęcia, ale niestety to moje początki :)
piątek, 20 lipca 2012
Niesystematyczność...
Mocne postanowienie pisania bloga odpłynęło w siną dal :) Może kiedyś popadnę w blogową rutynę ....
Nie lubie takich dni jak dziś, dzień zaplanowany na naukę (czyt. kolejny durny projekt) i kompletny brak zapału..... Lubię robić projekty to znaczy wolę projekty niż naukę na pamięć która i tak mnie czeka od poniedziałku ..... Miałam też w planach zrobienie porównania podkładów jednak pan B. podwinął mi kartę ze zdjęciami ... Może kiedyś do mnie wróci :) Aha no i w planach mam także objechanie lakierów Essie to znaczy nie wszystkich ale kilku delikwentów..Kilka zakupowych łupów :) Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić .... Teraz wracam do rysowania studni głębinowych itp. :)
M.
Nie lubie takich dni jak dziś, dzień zaplanowany na naukę (czyt. kolejny durny projekt) i kompletny brak zapału..... Lubię robić projekty to znaczy wolę projekty niż naukę na pamięć która i tak mnie czeka od poniedziałku ..... Miałam też w planach zrobienie porównania podkładów jednak pan B. podwinął mi kartę ze zdjęciami ... Może kiedyś do mnie wróci :) Aha no i w planach mam także objechanie lakierów Essie to znaczy nie wszystkich ale kilku delikwentów..Kilka zakupowych łupów :) Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić .... Teraz wracam do rysowania studni głębinowych itp. :)
M.
czwartek, 5 stycznia 2012
Big newssssss
Nareszcie Golden Rose się zlitowało i otwarło w Krakowie (być może jest jeszcze gdzieś ale nie mam zielonego pojęcia gdzie) sklep w CH M1 !!!! Szaleństwo - wszystkie serie lakierów Golden Rose można tam dostać oczopląsu od kolorów, rodzai...... Oczywiście jest także kolorówka ale ja nią zainteresowana nie byłam....Panie okazały się bardzo sympatycznie, chętnie pomogły w "odgrzebaniu" odpowiedniego koloru :)Zakupiłam 4 lakiery : dwa z serii matte, jeden z paris i ostatni jest z serii care + strong.
Jeżeli chodzi o matowe lakiery efekt jest ok jednak ja za nim nie przepadam ale myślę, że będę ich używać może tylko na dwa palce ręki, fioletowy z serii paris mialam dziś na pazurkach i wygląda bardzo fajnie ...Tego jaśniejszego jeszcze nie nosiłam. Jeżeli chodzi o trwałość wypowiedzieć się nie mogę ponieważ nie noszę lakieru dłużej niż 3 dni....
Już w sobotę będzie kolejna dostawa do mojej kolekcji... Na pewno zdam relację :)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
3, 2, 1, StArT!!!
Jeśli ktoś nie ma komu wygadać się o kosmetykach to blog jest chyba najlepszym wyjściem ... Tak tez jestw moim przypadku :) Czyli.... ZACZYNAMY !!
Subskrybuj:
Posty (Atom)